Kolejny dzień i kolejne wyrzuty sumienia, które już nie dawały Ci spokoju. Cały czas czułaś zapach
jego cudownych perfum i jego oddech na Twojej szyi. Słyszałaś jego
przyspieszony oddech a przed oczami widziałaś jego.. Jego cudowne oczy i te
iskierki, gdy na Ciebie patrzył.. Nie mogłaś zapomnieć o tamtym wieczorze i o
tym do czego prawie między wami doszło. Z jednej strony męczyło Cię to, bo
wiedziałaś, że prawie zdradziłaś Mark’a, a z drugiej te wspomnienia wywoływały
uśmiech na Twojej twarzy. Powoli zaczynałaś się zastanawiać, czy to możliwe że
kochasz dwóch chłopaków? Czy to możliwe, że w Twoim sercu jest miejsce dla ich obojga?
Nawet jeśli, to który jest ważniejszy? Do którego czujesz coś większego? Wiele
pytań, a żadnej odpowiedzi..
-więc kiedy przyjeżdżasz? Już nie mogę się doczekać, kiedy
cię zobaczę- usłyszałaś od Mark’a, gdy rozmawiałaś z nim na skype’ie. Właśnie
miałaś dwa tygodnie wolnego na studiach i dlatego postanowiłaś przyjechać na
ten czas do Polski. Chciałaś trochę odreagować i zapomnieć o ostatnich
wydarzeniach. O ile to możliwe, zapomnieć o kimś kogo się kocha..
-dzisiaj się spakuję i jutro mam samolot, więc zobaczymy się
jutro wieczorem kochanie- oznajmiłaś i wymusiłaś uśmiech. Nie potrafiłaś
rozmawiać z nim tak jak kiedyś i kochać go tak jak kiedyś. Nie przestałaś go
darzyć tym uczuciem, ale ono bardzo się zmieniło. Bałaś się, że nie będziesz
potrafiła tak po prostu spojrzeć mu w oczy. Bałaś się, że nie wytrzymasz i
wszystko się wyda.
-to przyjadę po ciebie na lotnisko
-ok, zadzwonię jeszcze i powiem ci dokładnie o której
przylatuję
-dobra. Więc do zobaczenia jutro skarbie- powiedział z
uśmiechem i posłał Ci buziaka do kamerki
-do jutra- pożegnałaś się i rozłączyłaś. Resztę wieczoru
spędziłaś na pakowaniu walizki i jak zwykle na rozmyślaniu o Harry’m. Wieczorem
postanowiłaś zadzwonić do niego pierwszy raz od kilku dni.. od tego co stało
się między wami..
Wzięłaś telefon i wybrałaś jego numer. Nie odebrał.. Ale w
sumie czego się mogłaś spodziewać? Zachowałaś się głupio i dziecinnie.. Co
chwilę dajesz mu sprzeczne sygnały. Ale co masz innego robić? Pragniesz go,
tęsknisz za jego dotykiem i zapachem, ale jednocześnie kochasz Mark’a i nie
potrafisz zrobić mu czegoś takiego.
Rano jak zwykle po obudzeniu poszłaś do łazienki, później
zjadłaś śniadanie i dokończyłaś pakowanie. Zanim się obejrzałaś musiałaś jechać
już na lotnisko. Przyjechała po Ciebie ciocia Meg. Wzięłaś walizkę, pożegnałaś
się z nią i ruszyłaś w odpowiednim kierunku. Szłaś przez lotnisko, gdy dotarłaś
do dobrze znanego Ci miejsca. Tak.. dokładnie tutaj pierwszy raz zobaczyłaś i
rozmawiałaś z Harry’m. Mimo wolnie się uśmiechnęłaś i przywróciłaś wspomnienia
z tamtego dnia. W samolocie tylko on królował w Twojej głowie. Myślałaś o tym
co czułaś gdy pierwszy raz go zobaczyłaś.. już wtedy, to było coś wyjątkowego.
Przypomniałaś sobie jak przy spadającej gwieździe pomyślałaś życzenie, aby
spotkać ponownie miłość swojego życia. Wtedy miałaś na myśli Marka, ale na
drugi dzień spotkałaś jego.. Harry’ego.. Czyżby los szykował ci jakąś
niespodziankę?
Lot dobiegł końca, a ty szybko się ogarnęłaś, tak aby Mark
się niczego nie domyślił. Wyszłaś z samolotu i zaczęłaś szukać go wzrokiem.
Czekał na Ciebie z ogromnym bukietem róż i chyba jeszcze większym uśmiechem.
Szybko do niego podeszłaś, nie dbając o to, rzuciłaś gdzieś obok walizkę i
rzuciłaś się mu na szyję. On Cię podniósł i mocno przytulił, po czym złożył
czuły pocałunek na Twoich ustach.
-tęskniłem.. bardzo- wyszeptał Ci do ucha i pocałował w
policzek.
-ja też tęskniłam. Naprawdę- powiedziałaś i jeszcze raz go
przytuliłaś. Gdy tylko go ujrzałaś po tak długiej rozłące wszystkie dawne
uczucia powróciły, ale wyrzuty sumienia nie zniknęły. Niestety..
-co taka zamyślona?- zapytał Mark gdy jechaliście do niego.
Tą noc miałaś spędzić u niego, co wcale Ci się nie uśmiechało, bo cały czas
myślałaś o tych ślicznych, zielonych oczach.
-po prostu zmęczona- odpowiedziałaś z delikatnym uśmiechem
-już za chwile będziemy to się położysz- powiedział Twój
chłopak a Ty powróciłaś do rozmyśleń o pewnym chłopaku z kręconymi włosami.
Gdy przyjechaliście do mieszkania Mark’a udałaś się do
łazienki, żeby jak najszybciej położyć się spać. Wzięłaś szybki prysznic i
ubrałaś się w ulubione piżamy w kwiatki. Wzięłaś do ręki swój telefon i oparłaś
się o wannę. Odszukałaś odpowiedni kontakt i długo wpatrywałaś się w to imię,
które gości w Twojej głowie na co dzień. W końcu się odważyłaś i zadzwoniłaś. W sumie
to wiedziałaś, że jak zwykle nie odbierze, ale warto było próbować. Pierwszy,
drugi, trzeci sygnał.. nic. Właśnie miałaś się rozłączyć, gdy ponownie
usłyszałaś tą chrypę, która przyprawia Cię o dreszcze.
-halo?- zapytał zniechęcony. Było słychać, że nie miał
ochoty na tą rozmowę, ale mimo to odebrał.
-Harry..- wyszeptałaś. Na nic innego nie pozwalały Ci emocje.
Twoje serce znów zaczęło szaleć, a w brzuchu pojawiło się stado motyli. Oczy
się zeszkliły, a gardło ścisnęło tak, że nie mogłaś nic z siebie wydusić
–odebrałeś.. – on nic nie mówił. Czekał na coś z Twojej strony.- wiem, że masz
mnie teraz a kompletną kretynkę.. wiem i nie dziwię się, ale ja inaczej nie
potrafię.. Jeżeli to jest nasza ostatnia rozmowa to chcę ci to powiedzieć..
Poczułam coś do ciebie, pragnę cię gdy tylko widzę i nie mogę się opanować, gdy
słyszę twój głos, ale jednocześnie nie chcę i nie potrafię skrzywdzić Mark’a,
bo to on był zawsze dla mnie najważniejszy, ale teraz wiedz, że ty też jesteś
dla mnie kimś ważnym. I jeszcze raz cię przepraszam.. Nie potrafię przestać
myśleć o tobie, przez co mam straszne wyrzuty sumienia.. ale naprawdę nie
potrafię teraz tak po prostu wymazać cie z pamięci.. Pa- powiedziałaś i się
rozłączyłaś. Nie chciałaś słuchać tego co on ma do powiedzenia, bo spodziewała
się, że to nie będzie nic co chciałabyś usłyszeć. Bardzo przeżyłaś tą rozmowę.
Mogła ona oznaczać koniec waszej znajomości.. ale teraz nie mogłaś o tym
myśleć. Teraz byłaś razem z Mark’iem i musiałaś być silna, więc otarłaś oczy z
łez i wyszłaś szybkim krokiem z łazienki po czym skierowałaś się prosto do
łóżka. Za chwilę przyszedł Twój chłopak i położył się obok ciebie. Zamknęłaś
oczy z myślą o tym, aby zasnąć i o wszystkim zapomnieć, ale Mark najwidoczniej
nie miał takiego planu. Zaczął przyciągać Cię do siebie i całować delikatnie i
czule po szyi. Kiedyś może by Ci to sprawiło przyjemność, ale nie teraz. Nie
teraz kiedy myślałaś tylko i wyłącznie o Styles’ie. Odsunęłaś się od niego i
dalej próbowałaś zasnąć, jednak on nie przestawał. Całował Cię z coraz większym
pożądaniem, co Cię coraz bardziej denerwowało.
-przestań- rozkazałaś mu gdy on zaczynał ściągać z Ciebie
górną część piżamy
-czemu?- zapytał z wielkim wyrzutem- nie widzieliśmy się tak
długo
-nie mam ochoty. Chcę spać- powiedziałaś stanowczo i
odwróciłaś się do niego plecami. Wiedziałaś, że poczuł się z tym źle, ale Ty
nie potrafiłaś. Myślałaś tylko o Hazzie.
-no jasne- wyburczał zniechęcony i trochę zdenerwowany. Nie
przejęłaś się tym za bardzo, więc znów powróciłaś do swojej wyobraźni, gdzie głównymi
bohaterami opowieści byłaś Ty i Harry..