niedziela, 3 marca 2013

Imagin cz. VII

-długo jeszcze?- Mark zadał to pytanie chyba już po raz setny stojąc pod drzwiami łazienki
-już, chwilkę- powiedziałaś i dokończyłaś usuwanie wszystkich połączeń i sms'ów które wymienialiście z Harry'm, gdy byłaś w Londynie. Od czasu waszej ostatniej rozmowy dużo na tym myślałaś i uświadomiłaś sobie, że czas zapomnieć. Przecież gdyby mu zależało to by zadzwonił, napisał.. dał by znać.. a tu kompletna cisza. Zaczęłaś od usuwania go z telefonu, co było dość łatwe, ale wiedziałaś, że kolejny krok, czyli usunięcie z serca będzie o wiele trudniejsze..
~*~
-odkąd przyjechałaś, cały czas chodzisz jakaś zamyślona- przerwał ciszę panującą między wami na spacerze Mark. Miał rację. Nie potrafiłaś teraz myśleć o niczym innym.. a raczej o nikim innym jak o Harry'm.
-wydaje ci się-skłamałaś po raz kolejny. Wcześniej nigdy go nie okłamywałaś a teraz robisz to prawie cały czas.
-proszę cię.. nie znam cię od dziś. Widzę, że coś cię gryzie. Wiesz, że mi możesz powiedzieć o wszystkim- po twojej głowie tylko przeszła myśl "nie była bym tego taka pewna". Dziś w nocy myślałaś długo nad ta całą sytuacją i rozważałaś nawet taka opcję, aby powiedzieć Markowi, że miałaś w Londynie pewien incydent. Chciałaś pozbyć się tych meczących wyrzutów sumienia, ale jednocześnie wiedziałaś, że gdybyś mu to powiedziała to był by koniec. Znałaś go jak nikt inny i wiedziałaś jak by zareagował. Był bardzo porywczy i impulsywny, a czasami tez agresywny. Nie raz zdarzył się tak, że pobił jakiegoś chłopaka, bo był o ciebie zazdrosny.. 
-nie naprawdę.. wszystko jest dobrze. Po prostu wiem, że jak wrócę do Londynu znów będę za tobą bardzo tęsknić..-kolejne wymyślone na szybko kłamstwo. Fakt. Tęskniłaś za Mark'iem gdy go nie było obok, ale to już nie to co kiedyś. Teraz on nie jest tym jedynym. Pojawił się Harry, który podzielił Twojej serce na pół.. Jedna połówka należała do niego, a druga do Mark'a..
-oj.. kochanie.. wiesz, że są telefony, internet.. Damy radę.. bo się kochamy- Mark na chwilę się zatrzymał i przyciągnął Cię do siebie. Spojrzał w Twoje śliczne, duże oczy a na ustach złożył delikatny pocałunek.. Sposób w jaki Cię całował znacznie różnił się od tego, jak robił to Harry, ale w tym momencie Ci to nie przeszkadzało. Przyjemność przerwał wam twój telefon, a raczej sygnał, że ktoś dzwoni. Wyjęłaś telefon z kieszeni i spojrzałaś na ekran. W tym momencie czułaś jak serce zaczyna bić dwa razy szybciej a w brzuchu pojawia się stado motyli. Zaczęłaś delikatnie się trząść, jak nastolatka rozmawiając z chłopakiem w którym skrycie się podkochuje. 
-przepraszam na chwilę. Dzwoni mój wujek. Może to coś ważnego, więc muszę odebrać- nie udolnie tłumaczyłaś się Markowi głosem, który ledwo wydobywał się z zaciśniętego gardła. Nie czekając na odpowiedź szybkim krokiem odeszłaś na dość sporą odległość, tak aby twój chłopak nie był w stanie usłyszeć rozmowy.
-ta-ak- odebrałaś telefon bardzo speszonym i niepewnym głosem. 
-cześć- fala gorąca przeszłą Cię od stóp do głów. Ten piękny głos doprowadzał Cię do szaleństwa. Głos Harry'ego..
-cześć..- byłaś szczęśliwa i zła jednocześnie. Cieszyłaś się jak nigdy, że jednak zadzwonił, że jednak chyba mu zależy, skoro dzwoni.. ale i zła, bo kolejna próba wymazania go z życia się nie powiodła. 
-domyślasz się pewnie w jakiej sprawie dzwonię.. przejdę od razu do sedna.. powiedziałbym ci to podczas naszej ostatniej rozmowy, ale się rozłączyłaś nie dając dojść mi do słowa, dlatego dzwonię teraz. Chyba dla nas obojga, nie jest to łatwy temat, więc bez zbędnych przemówień powiem prosto z mostu to co myślę i niech się dzieje co chce. A więc.. odkąd pierwszy raz podeszłaś do mnie na lotnisku, pomyślałem, że jesteś chyba najpiękniejszą dziewczyną jaką widziałem. Nie potrafiłem o tobie zapomnieć. Starałem się, ale nie dałem rady. A gdy później zobaczyłem cię w restauracji.. byłem prze szczęśliwy, że znów cię widzę! Byłem pewny, że ponowne spotkanie ciebie będzie niemożliwe. A jednak.. Zacząłem chyba wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia. Chyba się w tobie zakochałem i teraz, będąc pewnym twoich uczuć, zrobię wszystko, żebyśmy mogli być razem. Słyszysz? Wszystko. Nie obchodzi mnie twój chłopak. Jak dla mnie możemy się nawet spotykać po kryjomu, a później udawać, że się nie znamy, ale proszę.. pozwól mi choć przez chwilę cieszyć się tobą, twoim widokiem, dotykiem, zapachem.. proszę.- w tym momencie myślałaś, że wykrzyczysz mu, że go kochasz i pragniesz, ale nie mogłaś. Nie wiedziałaś co masz powiedzieć. Chciałaś w tym momencie znaleźć się w Londynie i móc go zobaczyć..
-Harreh.. bardzo tego chcę.. - wyszeptałaś 
-nawet nie wiesz jak bardzo teraz jestem szczęśliwy.. 
-wiem.. sama jestem bardzo szczęśliwa. Mam ochotę to wykrzyczeć. To, że jestem szczęśliwa i to... że cię kocham..
-to zrób to
-nie mogę.. Mark jest ze mną
-Mark? 
-tak. Jestem w Polsce. Przyleciałam, bo mam wolne na studiach, a poza tym chciałam odreagować
-a kiedy wracasz?
-teraz wrócę najwcześniej jak się da..

____________________________________
Jest kolejny rozdział. Ode mnie tylko tyle, że prosiłabym was bardzo, żebyście zagłosowali w ankiecie. Dla was to 2 sekundy, a dla mnie wiele. Z góry dziękuję <3